Strona internetowa kosztuje dziś od kilkuset do kilkudziesięciu tysięcy złotych, a oferty wyglądają podobnie: ładne realizacje, szybki termin, „strona jest Twoja”. Różnice wychodzą później, przy pierwszej zmianie, przeprowadzce albo spadku w Google. Poniższe pytania zadasz każdej firmie, także nam. Przy każdym jest sposób, żeby odpowiedź sprawdzić samemu.
Kliknij kilka pozycji. Prawdziwa realizacja działa pod domeną klienta, a nie pod adresem agencji w rodzaju /wzory/ albo /demo/. Wzór strony to nic złego, ale nie jest dowodem, że ktoś za stronę zapłacił.
Poproś o wzór umowy i poszukaj słów „przenosi autorskie prawa majątkowe” oraz listy pól eksploatacji. Sformułowanie „prawo do korzystania ze strony” oznacza licencję.
Zapytaj wprost: czy dostanę panel edycji i bazę danych, czy tylko pliki HTML. Strona na popularnym systemie (np. WordPress) da się przenieść razem z panelem; strona na systemie, który zna tylko jedna agencja, zwykle nie.
Wklej adres realizacji na pagespeed.web.dev i spójrz na wynik „Wydajność” w zakładce na telefon oraz na LCP. Wynik 90+ i LCP poniżej 2,5 s to dobra strona. Obietnica „ładuje się w sekundę” bez linku do pomiaru nic nie znaczy.
Zapytaj, skąd pochodzą linki. Wytyczne Google zaliczają kupowanie linków, które mają poprawić pozycję, do spamu, a ewentualną karę ponosi Twoja strona, nie agencja.
W Polsce oferta wysłana mailem wymaga wcześniejszej zgody odbiorcy, także między firmami (art. 398 Prawa komunikacji elektronicznej). Agencja, która łamie tę zasadę, łatwo wciągnie w to samo Twoją markę.
Poproś o imię i nazwisko osoby oraz o czas reakcji zapisany w umowie. „Odpowiadamy w dni robocze” to nie to samo co „reagujemy w 4 godziny robocze”.
Oferty: strona firmowa za 1 490 zł netto, sklep WooCommerce z Allegro za 4 490 zł netto, strona z indywidualnym projektem od 4 900 zł netto.
Napisz, na czym działasz i czego potrzebujesz. Odpowiadamy w ciągu jednego dnia roboczego konkretem — bez zobowiązań, NDA na życzenie.